Nie jestem hipokrytą i nie utrzymuję,
że nie lubię sobie wypić piwka czy winka. Powiem więcej, bardzo
lubię a żona uważa, że nawet zbyt często. Jeżdżąc jednak
ulicami naszego Tarchomina dochodzę do wniosku, że grupa osobników,
którym na widok butelczyny robią się maślane oczy bardziej niż
mi, musi być ogromna. Dlaczego? W ciągu kilku ostatnich miesięcy
przy ulicach, którymi codziennie jeżdżę, powstały co najmniej
trzy sklepy z alkoholem: dwa przy Odkrytej i jeden przy Świderskiej.
Ciekaw jestem, ile tego typu przybytków powstało w innych częściach
dzielnicy...
Zastanawiam się na ile wzrost
alkoholowego biznesu u nas jest efektem zwiększenia zapotrzebowania
na wysokoprocentowe trunki a na ile to efekt braku lepszego pomysłu
na firmę wśród domorosłych biznesmenów.
Tak czy owak dzięki zwiększeniu się
liczby placówek alkoholowych polepszy się dostęp do procentów w
dni świąteczne, gdy większość sklepów jest zamknięta. Nowe
sklepy o których piszę, można znaleźć pod następującymi
adresami: ul. Świderska 119, róg Odkrytej i Książkowej, oraz
Odkryta 41, przy Telepizzy.
ten na rogu odkrytej i książkowej to jest tu dobre 10 lat.. z małymi przerwami. tego koło telepizzy nie widziałem, ale obok jest dobry spożywczak czynny w każde święto do 22 ;)
OdpowiedzUsuńNo tak, no tak, tyle że od paru miesięcy chyba był zamknięty...
Usuńremont i zmiana właściciela.. teraz jest trochę mniej alkoholowo.. ;) zwykły nocny i w dodatku można już płacić kartą.
OdpowiedzUsuń